Dlaczego Twój pies je trawę?
Dlaczego twój pies jest je trawy? Badania wskazują, że wilki, lisy oraz psy dingo regularnie spożywają trawę, dlatego można stwierdzić, że jedzenie trawy jest częścią psiej natury. Kolejny element psiej natury to ciekawość.
Zarówno zapachu, tekstury, smaku, trawy, dlatego pewnie niejednokrotnie widzisz, jak twój zwierzęk skubie trawy w trakcie spaceru, traktuję z to jako atrakcję. U tzw. psich łakomczuchów już sama czynność rzucia trawy może być dla nich przyjemna.
Psy to zwierzęta mięsożerny, a ich układ pokarmowy nie jest przystosowany do trawienia włókien trawy, więc zjedzoneść bła przychodzą przez przewód pokarmowy niemal nie naruszone i dlatego widzisz je po prostu w kupie twojego zwierzaka.
Trawa w psiej diecie może być dodatkowym źródłem błonnika. Warto pamiętać jednak, że zjadanie większych ilości trawy może zakończyć się zaparciami lub bólem brzucha. Jeśli twój pies zjada trawę i wymiotuje pianą lub wykazuje inne niepokojące objawy, koniecznie jak najszybciej zwróć się po poradę do lekarza weterynarii.
Złe samopoczucie u psa przed jedzeniem trawy zwiększa prawdopodobieństwo wymiotów, a trawa wówczas może mieć drażniące właściwości i pobudzać żołądek do wymiotów. Nie jest prawdą, że zjadanie trawy łagodzi dolegliwości żołądkowe.
Zjadanie trawy nie jest zagrożeniem dla psa, ale niektóre rośliny zawierają toksyczne substancje, a te mogą wywoływać poważne zatrucia. Trawa może być też zanieczyszczona jajami pasożytów wydalanymi wraz z skałem przez zarobaczone psy, a także może zawierać szkodliwe i trujące dla zwierząt substancje chemiczne, np.
nawozy, środki owadobójcze lub chwastobójcze. Dlatego jeśli masz psa ze szczególną skłonnością do jedzenia trawy, bądź czujny. I nie pozwala i psu na to, na trawnikach lub łąkach, które mogą być pryskane środkami chemicznymi, ponieważ konsekwencje mogą być nawet śmiertelne.
Nazywam się Marta
i zapraszam Was do wspólnej podróży Okiem Veta...

Nazywam się Marta Parzych-Paluszewska i od 2001 roku z pasją oddaję się praktyce weterynaryjnej. Od chwili, gdy rozpoczęłam swoją przygodę z medycyną weterynaryjną, każdy dzień przynosi mi nowe wyzwania oraz możliwość niesienia pomocy moim czworonożnym pacjentom.
Skomentuj