Dlaczego Twój pies liże łapy?
Dlaczego Twój pies liże łapy?
Dlaczego pies niże łapy? Odpowiedź na to pytanie jest złożona, bo przyczyn może być kilka, dlatego tak często mówię o tym, jak ważna jest znajomość własnego zwierzaka i jego zwyczaju. Oto kilka najczęstszych przyczyn, przez które psy niżą się połapa.
A jak to wygląda u ciebie i czy zwracasz na to uwagę? Daj znać w komentarzu. I zanim może być sposobem naradzenie sobie z bólem i to niekoniecznie łapek, ale także innych miejsc, a może podrożnienia skóry na dla alergii i związanego z nią świątu, co daje uczucie dyskomfortu i iletacji twojego psa.
Kolejną przyczyną mogą być infekcje bakteryjne lub grzybicze. Taki infekcje to też sygnał do kontaktu z twoim wetem. A teraz ciekawostka. Brak zajęć, czyli po prostu nuda. Też może powodować nadmierne nizanie łap.
Brzmi może śmiesznie, ale tak też bywa. Nizanie łap to także sposób na stres związany ze zmianami w domu lub rozłąką z właścicielami. Może spowodować takie zachowania jako sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Nie zapomnijcie też o pasożytach. Pchły, kleszcze, wszy czy roztocza mogą powodować podrażnienia skóry, a to skłania psa do nizania właśnie łap. Z kolei źle przycięte lub przerośnięte pazury psa, powodując ból, również przyczyniają się do nizania łap.
Warto też sprawdzić, czy w opuszkach psiej łapy nie ma ciała obcego, które twój pies próbuje samusunąć. Częste i nadmierne, a także nasilające się nizanie łap, to sygnał do kontaktu z lekarzem weterynarią, bo może to prowadzić do infekcji i stanów zapalnych.
Jeśli twój wet stwierdzi, że nie ma problemu medycznego, powodującego nadmierne nizanie, wtedy należy skupić się na zaburzeniach behawioralnych lub obsesyjnych. Do zobaczenia w następnym odcinku.
Nazywam się Marta
i zapraszam Was do wspólnej podróży Okiem Veta...

Nazywam się Marta Parzych-Paluszewska i od 2001 roku z pasją oddaję się praktyce weterynaryjnej. Od chwili, gdy rozpoczęłam swoją przygodę z medycyną weterynaryjną, każdy dzień przynosi mi nowe wyzwania oraz możliwość niesienia pomocy moim czworonożnym pacjentom.
Skomentuj